Niebieska linia blondynek

Dlaczego to blondynki wywołują polityków 8 marca o 15.00 pod Rotundą w Warszawie? Przede wszystkim dlatego, że dość już postulatów i żądań kierowanych do władz. Zanim nastąpią kolejne, czas na odpowiedzi dlaczego władza postępuje tak, a nie inaczej. Blondynki lubią jasność. W drugiej kolejności – to właśnie blondynki zadają w końcu te kluczowe pytania „dlaczego?”, „czemu to służy?”, „jakie są wymierne korzyści?”. Dlaczego blondynki? Bo są synonimem kobiet w ogóle. Nie łudźcie się, że dowcipy o blondynkach są skierowane „tylko” wobec jakiejś „kolorystycznej” grupy. Przecież blondynkami możemy być poprzez farbowanie włosów czy przez użycie peruki. I było tak zawsze. Czy mężczyźni naprawdę wolą blondynki? Nawet te z odrostami? Czy kolor włosów bądź skóry to jest najważniejsza kwalifikacja wartości człowieka? Czy pożądanie seksualne jest tą kwalifikacją?

Demonstracja pod Rotundą w Warszawie, w samym centrum największego miasta w Polsce, organizowana głównie przez blondynki, ma swój główny temat: systemową przemoc państwa wobec polskich obywateli, a zwłaszcza kobiet. Tak właśnie sytuację oceniły blondynki. Ta przemoc ma wymiar wszechstronny: prawny, finansowy, werbalny, mentalny, „edukacyjny”. Usiłuje się utwierdzić w społeczeństwie przekonanie, że lekceważenie zdania kobiet (ponad 50% populacji) jest OK, że bagatelizowanie problemów, z którymi mierzą się na co dzień jest OK, że tolerowanie agresywnego języka wobec tysięcy, a de facto milionów kobiet jest OK. Że odmawianie prawa do dzieciństwa zgwałconym 12- czy 13-latkom jest OK, bo mają już menstruację i muszą mieć „dorosłe” obowiązki inkubatorów. Przemoc wobec nich nie ma znaczenia. Gdyby chcieć być złośliwym, można by powiedzieć, że są już urodzone, a w końcu wybitną troską państwa są otoczone jedynie te nieurodzone.

Nie rozumiem, zwyczajnie nie rozumiem, jak można być osobą tak wytrawioną z empatii, ze współczucia i rozumienia, żeby głosić publicznie, że „wystarczy nie stosować” Konwencji antyprzemocowej, żeby było OK.  Na dodatek głosić to jako nominalnie najważniejsza osoba w państwie. Jak trzeba być osobą wytrawioną z empatii żeby deklarować poparcie, zaufanie do takiego kogoś.

Nie rozumiem, jak można jednym ruchem zlikwidować standardy opieki okołoporodowej, które były wypracowywane latami! Latami posłowie obecnej opozycji rozważali czy kobiecie należy się w trakcie porodu szklanka wody i czy może wybrać pozycję porodu. Tak! Takich szczegółów dotyczą obecnie obowiązujące prawnie standardy, bo w Polsce to nie jest coś oczywistego.

Te standardy właśnie mają być zlikwidowane, a nowe będzie ustanawiać pan Chazan. Ten, który skazał na niewyobrażalne jemu, ani nikomu, cierpienie rodziców i potwornie zdeformowanej istoty. Nie jestem w stanie nazwać go lekarzem, który ma za podstawowe przykazanie „nie szkodzić”. Teraz za to cierpienie rodzice dostaliby 4000 złotych, istota umarłaby w męczarniach bez względu na cenę. Istota nie rozpozna „lekarza” na sądzie ostatecznym, że dał jej „dar życia”. Czy naprawdę ustawowym handlem można zdobyć Królestwo niebieskie?

Ale wróćmy do głównego tematu demonstracji. Przemoc, systemowa przemoc państwa.

Na początek należy powiedzieć, że w Polsce, w efekcie przemocy domowej umiera ponad 500 kobiet rocznie. Czyli więcej niż jedna dziennie. Nie zawsze są zaciukane przez partnera. Czasem umierają w wyniku obrażeń, czasem w wyniku zaniedbanych chorób, czasem, bo same się zabiły z niemocy – popełniły samobójstwo, bez względu na własne dzieci. Osobista trauma była bardziej nie do zniesienia, niż troska o przyszłość dzieci.

No cóż… kobieta jest człowiekiem… Osobnym, indywidualnym, potrzebującym i dającym, mającym swoje plany i prawo wyboru swojego życia, a w końcu swoją godność.

Wyłącznie z przyczyn biologicznych to właśnie kobieta jest bardziej obciążona odpowiedzialnością gatunkową w przyrodzie. Ale ta biologia ma swoje niuanse. I one są udowodnione naukowo, a nie światopoglądowo. Z powodu tej odpowiedzialności kobieta jest bardziej narażona na wszelkie ograniczenia jej praw. Gdy występuje przeciwko tym ograniczeniom jest bezkarnie nazywana "feminazistką". Nikt nie proponuje golenia głów nawet znienawidzonych panów polityków. Nikt nie zastanowi się nad tym, dlaczego główne, najbardziej wulgarne określenia osób odnoszą się do ich matek. "Skurwysyn", "sukinsyn" nie określa ojca, a jedynie tę skądinąd świętą matkę. 

W poczuciu odpowiedzialności kobiety łatwiej ulegają szykanom i dyskryminacji. Bo mają w sobie wyobraźnię i zakodowany strach wobec społecznych wykluczeń. Co znaczy "społecznych"? To oznacza rodzinę, sąsiadów, znajomych w pracy, w okolicy, w środowisku. To dotyczy wszystkich, tych z dużych miast i małych wsi. Bez różnicy. W tym jesteśmy równe.

Zatem jesteśmy równe w sprzeciwie wobec obrażania nas w mediach, wobec brukania naszego człowieczeństwa przez polityków i pracowników mediów, wobec lekceważenia i  bagatelizowania naszej inteligencji, wiedzy, wyobraźni i współczucia. Jesteśmy równe wobec przemocy werbalnej, czyli wyzwiskom w gazetach, w telewizji, w radiu, w sklepie, w pracy, w domu. Jesteśmy równe wobec przemocy finansowej, zarówno w kwestii pracy niewolniczej, braku alimentów czy niższych płac, niż mężczyźni za tę samą pracę. Równe przede wszystkim wobec przemocy prawnej i społecznej. Szefowa rządu jest równie lekceważona, jak uzależniona od narkotyków dziewczyna mieszkająca w altanie ogródka działkowego. I żeby nie było… ani jedno ani drugie nie jest definicją dna. Choć dziewczę z ogródka ma większe szanse na wydobycie się na powierzchnię.

8 marca 2017 r. o godz. 15.00, pod Rotundą w Warszawie zamanifestujemy swoje pytania. A w końcu rozciągniemy Niebieską linię, linię na co dzień pomagającą w przemocy, linię pomiędzy naszymi politycznymi pytaniami (każda walka o prawa jest polityczna), a zgromadzeniem tysięcy ludzi na placu Konstytucji. Tak właśnie – Konstytucji.

PS. Nasza symboliczna NIEBIESKA LINIA – to 500 metrów niebieskiego materiału. Potrzeba minimum 250 osób do jej niesienia, do jej wniesienia na główną demonstrację o 17.00 na pl. Konstytucji. WSZYSCY JESTEŚMY NIEBIESKĄ LINIĄ!

Ewa Borguńska,
1 marca 2017 r.

Źródło: https://www.facebook.com/notes/ewa-borgu%C5%84ska/niebieska-linia-blondynek/1215990871811932