Definitywny koniec

Nie mogę tego znieść bez słowa. Nie mogę znieść postrzegania nas, kobiet, jako idiotki, które nie umieją czytać, kojarzyć, wiązać, wyciągać logicznych wniosków.

Nie mogę znieść kłamliwej manipulacji zwolenników rodzenia za wszelką cenę. Nie mogę znieść nienawiści lejącej się z mediów od panów i pań jedynie sprawiedliwych (nie prawych, bo prawo stanowi inaczej, póki co), którzy na dodatek mienią się demokratami.

500+ to zapłata za stosunek, którego efektem jest ciąża i dziecko, przynajmniej drugie. 4000 bez +, to zapłata za stosunek, którego efektem jest cierpienie, oby tragicznie zdeformowany płód stał się żywo urodzonym dzieckiem. Niech ma mózg na stopie, albo w ogóle nie ma, byle przeżył poród, wtedy matka dostanie 4 tysiące.  Nie umiem tego skomentować, nie umiem odnieść się do barbarzyństwa, do tortur, fizycznych i psychicznych, a w końcu też ekonomicznych.
Jak w ogóle jakiemuś człowiekowi (!) mogą roić się takie projekty?  Jakim trzeba być człowiekiem, żeby za kasę skazywać kobietę i jej partnera na prowadzenie ciąży, która z góry, z wiedzy medycznej, skazana jest na niepowodzenie? Jakim trzeba być człowiekiem, żeby skazywać tragicznie zdeformowane płody do rozwijania się w istoty ludzkie czujące ból, który będzie głównym doznaniem ich krótkiego jestestwa?

Protest kobiet trwa i będzie trwać dopóki nie oddacie nam naszych praw. I przypomnijcie sobie, że jeśli już kobiety upominały się o swoje prawa to nigdy w historii świata nie przegrały. Trwało to dłużej lub krócej, ale zawsze wygrywały. Uprzedzamy wszystkich polityków wszelkich opcji politycznych, bo wszyscy dotychczas mieliście nas za mięso armatnie, to się definitywnie skończyło - teraz musicie zasłużyć na nasz głos!

Ewa Borguńska,
3 listopada 2016 r.

Źródło: https://www.facebook.com/notes/ewa-borgu%C5%84ska/definitywny-koniec/1095107433900277