Grzebanie zmarłych pod murami cmentarzy znów wróci do łask

Co się wydarzy po wprowadzeniu w Polsce całkowitego zakazu aborcji? Kobiety będą się starały uniknąć więzienia za wszelką cenę. Ale i tak w większości podejmą wszystkie próby, by nie kontynuować niechcianej ciąży (całkowity zakaz aborcji nie zwiększa liczby urodzeń, lecz poszerza liczbę zabiegów nielegalnych).

Te zamożniejsze zaryzykują skorzystanie z usług podziemia aborcyjnego. A te biedniejsze spróbują „domowych” sposobów – w wyniku komplikacji staną się bezpłodne, ich ciała zostaną nieodwracalnie uszkodzone, będą dostawać krwotoków, zakażeń, z jakimi nie zgłoszą się do lekarzy, by nie ponieść kary więzienia. Będą cierpiały i będą umierały w męczarniach. No i samobójstwa – możemy się ich spodziewać. Bez listów pożegnalnych, bez wytłumaczeń. Za to, gdy sekcja zwłok wykaże, że odbierające sobie życie były w ciąży, ich rodziny mierzyć się będą nie tylko z żałobą ale i z problemami pochówku zmarłej. Grzebanie zmarłych pod murami cmentarzy znów wróci do łask.

Fanatyzm polityczny i religijny może doprowadzić do jeszcze gorszych zjawisk. Wciąż podgrzewany i karmiony słowami liderów obudzi nienawiść i sadyzm w ludziach nie analizujących sytuacji, nie mających pojęcia o prawach człowieka, jakie należą się każdemu, a nie tylko tym, którzy myślą podobnie. Silny fundamentalizm sprawi, że dojdzie do kolejnych aktów przemocy. I to zarówno autoagresji ze strony samych kobiet, jak i do ataków na kobiety ze strony mężczyzn (lub innych kobiet). Ciężarne, które nie wyobrażają sobie urodzenia i wychowywania dziecka z kazirodztwa czy gwałtu, będą piły wybielacz i płukały się octem w nadziei, że wywołają poronienie (licząc na to, że zostanie uznane za samoistne lub, że nikt się nie dowie), a fanatycy nie powstrzymają się przed oblewaniem kwasem tych, które ciążę usunęły. Tak „ku przestrodze”. Okaleczone będą milczeć, tak samo, jak obecnie milczą bite i gwałcone. Takiej Polski chcemy?

Jeśli nie, to wobec nawet najgorszego wyobrażenia przyszłości nie wolno czuć niemocy. Trzeba znaleźć w sobie siłę do działania. Nie mamy prawa myśleć, że gdy jakaś sprawa bezpośrednio nas nie dotyczy, należy zostawić ją do załatwienia innym. Naszym moralnym obowiązkiem jest zapobiegać cierpieniu i pomagać tym, którzy cierpią. Mieć wyobraźnię i empatię. Zdawać sprawdziany z człowieczeństwa. Dlatego każde podejmowanie próby się liczy. Każdy tekst i zdjęcie, każda rozmowa, każdy wpis w Internecie, każdy akt protestu.

18 września 2016 r. za pięć dwunasta pod Sejmem RP odbędzie się demonstracja w proteście przeciwko projektowi ustawy komitetu „Stop aborcji”. Ten projekt zakazuje usuwania ciąży bez względu na wszystko. A więc bez względu na okoliczności zajścia w ciążę (np. gwałt), na nieodwracalne uszkodzenie płodu, na zdrowie i życie kobiety. Czy takie zapisy prawne są ludzkie? Sprawiedliwe? Uczciwe?

„Ani kroku dalej!” organizowana jest przez koalicję organizacji kobiecych, organizacji pozarządowych, formalne i nieformalne ruchy społeczne, partie, inicjatywy. To ważne, że dochodzi do takiej mobilizacji. Ale wielu z nas nie jest zaangażowanych w życie społeczne, a właśnie od tych osób, od naszej liczby protestujących, najbardziej zależy to, czy będziemy bezsilnymi świadkami kolejnego kroku do XIX wieku. Jeśli nacisk nie będzie dostatecznie silny to wkrótce będziemy się wstydzić tego, że żyjemy w centrum Europy, gdzie prawa reprodukcyjne, prawo do samostanowienia, prawo do wolności i godności przestały istnieć. Będziemy się wstydzić, że żyjemy w Polsce, gdzie podstawowe prawa człowieka zostały podeptane i ciśnięte do rynsztoka. W strachu będziemy się wstydzić siebie samych.

WILK, 12.09.2016

© WILK, Protestkobiet.pl 2016
Źródło: www.facebook.com/notes/wilk/grzebanie-zmar%C5%82ych-pod-murami-cmentarzy-zn%C3%B3w-wr%C3%B3ci-do-%C5%82ask/1106753332748309