Inne recenzje: "Gdyby ściany mogły mówić"

„Gdyby ściany mogły mówić” (1996)
(If These Walls Could Talk)
reżyseria: Nancy Savoca, Cher
8 nominacji do Oscara

Wstrząsający film! Nie doceniałam własnego szczęścia. W latach 50. XX w. byłam dzieckiem. Gdy stawałam się kobietą, obowiązywała już w Polsce ustawa aborcyjna i klimat powszechnego przyzwolenia na zabieg jako na składnik prawa człowieka do stanowienia o sobie. Czułam się wolna i niedyskryminowana w żadnym aspekcie bycia kobietą. Nie musiałam korzystać z  przysługujących mi praw, ale one były!

Nie zdawałam sobie sprawy, że w Ameryce, jakże mitologizowanej z naszej perspektywy, zarządzało się kobietami jak inwentarzem; że w latach 50. przypadkowa ciąża była napiętnowana jako powszechna hańba, a pokątna aborcja prowadziła najczęściej do śmierci.

„Gdyby ściany mogły mówić” to amerykański dramat filmowy podejmujący temat aborcji. Składają się na niego trzy nowele pokazujące różne jej oblicza w społeczeństwie. Miejscem akcji jest typowy domek z przedmieścia i życie trzech jego kolejnych lokatorek w latach 1952, 1974 i 1996.

Młoda wdowa (Demi Moore) zachodzi w niechcianą ciążę. Z jej strony był to moment zbliżenia z mężczyzną, reakcja na samotność i tęsknotę. Szybko jednak orientuje się, że nikt nie zrozumie jej motywacji. Więcej – że wszyscy ją potępią, a jej życie legnie w gruzach.

Szarpana wątpliwościami wyjście ma tylko jedno: zgodzić się na nielegalny zabieg przeprowadzony w warunkach zagrażających zdrowiu. Wie o tym dobrze, przecież jest pielęgniarką, ale nie ma innej alternatywy. Społeczeństwo, w którym żyje, nie daje jej wyboru. Mówi: albo dostosujesz się do wyimaginowanej przez nas moralności, albo zaryzykujesz śmierć. Więc ryzykuje. I umiera. Nieumiejętnie przeprowadzony zabieg powoduje silny krwotok. Dziewczyna traci przytomność, zanim zdąży podać adres karetce szpitalnej.

Sceny pogrzebu nie ma na filmie, ale wyświetliła się mojej wyobraźni. Widzę, jak za kilka dni rodzina, przyjaciele, sąsiedzi, wszyscy przybrani w stosowne miny i stroje, pożegnają dziewczynę na cmentarzu religijnymi formułami. Uroczystość będzie stosowna do obyczajów społeczności. Wszystko wróci na miejsce...

W latach 70. klimat wokół aborcji zmienia się. Powstają legalne kliniki, z których można bezpiecznie skorzystać. A mimo to druga bohaterka filmu (Sissy Spack), następna lokatorka uroczego domku, postanawia urodzić jeszcze jedno dziecko, argumentując: To moja decyzja i jedyna, z którą będę mogła żyć.

Ten postępek zachwyca mnie, bo kobieta decyduje sama i odpowiedzialnie. Czy najlepiej dla niej i jej rodziny? Z różnych fragmentów filmu można wywnioskować, że czekają ją liczne kłopoty. Kto wie, czy mąż ją wesprze w czekających trudach. Może nawet starsza córka odwróci się od niej. Ale bohaterka będzie miała siłę, by się zmierzyć ze skutkami decyzji. Wszak podjęła ją SAMODZIELNIE. Dołoży cegiełkę do budowy swojego człowieczeństwa i swojej odpowiedzialności.

W końcu nadchodzą lata 90. i powszechny atak prawicy na legalne kliniki. Szpitale, w których dokonać można aborcji, oplata sieć modlitwy, na początku łagodnej, potem coraz bardziej intensywnej. Na ekranie widać oblicza fanatyków, ręce oplecione różańcami... Niegroźne – pomyślicie? Bardzo groźne, bo te – wydawałoby się – jasełkowe postacie nagle ożywają i atakują z prawdziwą bronią w dłoniach. Ich misją jest "obrona życia". Dlatego zabijają. Już nie pośrednio, zmuszając do pokątnych aborcji. Zabijają bezpośrednio. Ginie lekarka (Cher) przeprowadzająca usunięcie ciąży. W imię czystego sumienia. Czyjegoś sumienia.

Maria Filipowicz

tekst: Maria Filipowicz
© Protest kobiet 2016, www.protestkobiet.pl

Muzyka (Girls on Fire - Siła kobiet)
Muzyka (Maria Sadowska - Pole walki)
Muzyka (El Banda - Wściekły szpaler)
Muzyka (Klaudia Lewandowska - Rewolucja parasolek)
Muzyka (Czarownica z Chwaliszewa)
Muzyka (Flow - Zgiełk)
Muzyka (Ania Sool - Aborcja)
Muzyka (Maria Sadowska - Dzień kobiet)
Film (Fanpage.it - "Slap her")
Film (Super Bowl 2015: Domestic Violence PSA)
Film (kampania społeczna Women Not Objects)
Film (Thames Valley Police - Tea and Consent)
Zdjęcia (fot. Jakub Wronko, mod. Justyna Napiórkowska - Cisza, czyli przemilczana historia)