Prawa kobiet bez recepty!

co: Prawa kobiet bez recepty!
gdzie: Sejm RP, ul. Wiejska, Warszawa
kiedy: 9 maja 2017 r. w godz. 17.00-19.00
organizator: Partia Razem
wydarzenie: www.facebook.com/events/215538025613103
dodatkowe informacje: -

Opis organizatora:

Na najbliższym posiedzeniu Sejmu znów będą ważyć się losy Polek. Szykowane zmiany w prawie farmaceutycznym i ograniczenie dostępności do antykoncepcji awaryjnej to nic innego jak kolejny zamach na nasze prawa.

Konserwatywna ofensywa polityków - fanatyków trwa. Po haniebnym ataku na dostęp do legalnego przerywania ciąży w trzech najtrudniejszych przypadkach; po bezwstydnym odebraniu podmiotowości rodzącym kobietom na polskich porodówkach; po wprowadzeniu do szkół absurdalnej propagandy w miejsce rzetelnej edukacji seksualnej przyszedł moment, w którym minister Konstanty Radziwiłł chce pozbawić Polki dostępu do antykoncepcji. Przy okazji obraża nas wszystkie, przekonując opinię publiczną, że jesteśmy zbyt głupie by wiedzieć jakie tabletki połykamy.

Wprowadzanie recepty na antykoncepcję awaryjną nie jest uzasadnione żadnymi racjonalnymi argumentami. To wyłącznie widzimisię ministra, który twierdzi, że polskie kobiety nadużywają "luksusu", jakim jest podejmowanie decyzji o własnym rodzicielstwie; że nadużywają środków antykoncepcyjnych dostępnych za ponad 100 złotych sztuka. Innymi słowy - że jesteśmy po prostu głupie. Że sięgając po antykoncepcję awaryjną nie wiemy, co czynimy a ulotki z informacjami o zasadach prawidłowego stosowania pigułki “dzień po” są dla nas za trudne.

To bzdura, panie ministrze!

Nie jesteśmy głupsze niż inne mieszkanki Unii Europejskiej. Jesteśmy równie mądre i rozsądne jak Czeszki, Niemki i Holenderki, które “tabletkę po” mogą dostać w lokalnych drogeriach. Umiemy czytać ulotki. Potrafimy o siebie zadbać. To pan, panie ministrze, jest niedoinformowany - nie my!
Ograniczenie dostępu do antykoncepcji awaryjnej sprawi, że decyzja o rodzicielstwie znów stanie się kwestią finansową. W kraju, gdzie na wizytę do ginekologa czeka się średnio 18 dni, dostęp do antykoncepcji awaryjnej będą miały tylko te, które będzie stać i na prywatne wizyty, i leki.

To skandal!

To dalsze wzmacnianie nierówności, które minister zdrowia jest zobowiązany likwidować. Prawo do zdrowia, prawo do decydowania o sobie i prawo dostępu do bezpiecznych leków z apteki należy się każdej i każdemu z nas.

Dlatego 9 maja o godz. 17.00, w przeddzień rozpoczęcia obrad Sejmu, przyjdziemy na Wiejską pokazać naszą niezgodę na odbieranie nam praw, na obrażanie naszej inteligencji, ograniczanie wolności. Będziemy tam, bo nie ma naszej zgody na to, by nieludzki pan Radziwiłł decydował za nas o naszej przyszłości.

Prawa kobiet bez recepty!