Wsparcie - Marsz w obronie praw kobiet

Wsparcie Protestu kobiet. Przeprowadzenie kampanii edukacyjnej podczas Marszu w obronie praw kobiet, organizowanego przez Łódzkie Dziewuchy Dziewuchom.

Marsz w obronie praw kobiet odbył się 2 października 2016 w Łodzi, przeszedł od skrzyżowania z al. Mickiewicza ulicą Piotrkowską aż do placu Wolności. Zarówno na początku, jak i na końcu marszu zaplanowano przemówienia. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele Partii Razem, Nowoczesnej, PO, Zielonych, SLD, Inicjatywy Ratujmy Kobiety oraz Komitetu Obrony Demokracji. - Wczoraj wielka demonstracja w Warszawie, dzisiaj wasz imponująco ogromny marsz w Łodzi, jutro - wielki strajk kobiet. Czemu? Bo ważne jest dla nas, byśmy ratowali kobiety. Jeszcze kilka dni temu w Sejmie był projekt, który mógł doprowadzić do tego, by Polska była normalna, by kobiety miały takie same prawa i wolności jak w Czechach, Niemczech, Belgii. Żebyśmy nie byli zaściankiem - mówiła podczas otwarcia zgromadzenia Barbara Nowacka, liderka Inicjatywy Polskiej.

Zaznaczyła, że jednym głosowaniem projekt ustawy liberalizującej prawo "Ratujmy Kobiety" został odrzucony i tym samym "narażone zostało bezpieczeństwo kobiet, zagrożono medycynie prenatalnej, skazując wiele istot na cierpienie i niemożliwość leczenia". - Ale nie uda się im przestraszyć kobiet, bo my jesteśmy silne i zdeterminowane. Teraz najważniejsze jest to, by powiedzieć, że my się nie poddamy; nie tylko kilka organizacji, ale wszystkie i wszyscy wspólnie w jednej sprawie - o wolność i prawa kobiet. Pokonamy fanatyków! - mówiła do demonstrantów Nowacka.

Protest kobiet rozdał podczas łódzkiego marszu blisko 5 tysięcy ulotek edukacyjnych.

Wydarzeniu towarzyszyła kontrpikieta, która ustawiła się przy trasie przemarszu w pasażu Rubinsteina. Tutaj kilkunastoosobowa grupa reprezentująca środowiska prawicowe z transparentami ze zdjęciami z nielegalnych aborcji próbowała wręczać swoje ulotki z treściami antyaborcyjnymi uczestnikom marszu. Co ciekawe wśród tych ulotek były także ulotki Protestu kobiet, z których jedna ostrzegająca przed dramatycznymi konsekwencjami zaostrzenia prawa miała przewrotny tytuł "Całkowity zakaz aborcji - projekt rozwojowy". Między demonstrantami doszło do drobnych utarczek słownych, uczestnicy marszu krzyczeli "Łapy precz od polskich kobiet" czy "Jestem, myślę, decyduję". Na szczęście nie doszło do żadnych incydentów.

Poza tym newralgicznym miejscem marsz przebiegł spokojnie, a wraz z przemówieniami na jego rozpoczęcie i zakończenie trwał ponad 2,5 godziny. Po zakończeniu wystąpień na pl. Wolności większość demonstrujących wróciła ul. Piotrkowską do centrum, co wyglądało jak powtórka marszu.