Pytania do rządu (nr 17) - Protest kobiet ogłosił przed KPRM swój list

8 maja 2017 roku o godz. 12 Protest kobiet og?osi? przed Kancelari? Premiera Rady Ministrów w Warszawie swoje 17. pytanie do rz?du. "Pytania do rz?du" s? kontynuacj? korespondencji Protestu kobiet wzywaj?cej w?adz? do rozpocz?cia publicznej debaty ze ?rodowiskami kobiecymi o sprawach ich dotycz?cych i zaprzestania stosowania systemowej przemocy pa?stwa.

"Pytania do rz?du" zosta?y zainicjowane 8 marca 2017 r. jako jeden z elementów demonstracji "Blondynki wywo?uj? polityków", zorganizowanej przeciwko przemocy wobec kobiet i systemowej przemocy pa?stwa. Fina?em demonstracji by?a akcja "Niebieska linia", w ramach której tysi?ce osób nios?o pó?kilometrow? niebiesk? wst?g? z ronda Dmowskiego na pl. Konstytucji.

Warszawa, dnia 8 maja 2017 roku

W. Pani
Beata Szyd?o
Prezes Rady Ministrów
Al. Ujazdowskie 1/3,
00-583 Warszawa

Szanowna Pani,
kolejny raz – zgodnie z za?o?onym przez Protest kobiet planem – zwracamy si? z naszym pytaniem (siedemnastym ju?) dotycz?cym dzia?alno?ci Pani rz?du. Ca?y czas liczymy na mo?liwo?? dialogu, czyli na dotrzymanie obietnicy, jak? z?o?y?a Pani podczas kampanii wyborczej o ws?uchiwaniu si? w g?os suwerena. Mamy pewne obawy, ?e z ulicy g?os zwyk?ych ludzi s?abo dociera na wysokie rz?dowe szczeble, dlatego te? przyjmujemy alternatywn? drog? i poprzez listy, a nie poprzez kolejne demonstracje, staramy si? przypomnie?, ?e Polacy (przynajmniej niektórzy) s?uchaj? tego, co si? do nich mówi, potrafi? to zrozumie? i chc? us?ysze? odpowiedzi na nurtuj?ce ich pytania dotycz?ce planów i decyzji obecnej w?adzy.
Przypominamy, ?e decyzje rz?du (ka?dego rz?du) oddzia?uj? nie tylko na nasze ?ycie, ale tak?e na ?ycie naszych dzieci, a niektóre z takich decyzji (np. dotycz?ce edukacji) wp?ywaj? tak?e na ?ycie kolejnych pokole?. St?d wynika nasze kolejne pytanie zwi?zane z wprowadzan? w po?piechu, bez niezb?dnych konsultacji i nale?ytego przygotowania reform? edukacji:

17. Dlaczego wprowadza Pani w b??d opini? publiczn? wypowiadaj?c si? w sprawie odrzucenia referendum szkolnego, podczas gdy tak? decyzj? podejmuje Sejm, a nie rz?d?
Nie rozumiemy dlaczego nie popiera Pani wniosku o referendum. Nie rozumiemy powodów braku ch?ci poznania opinii obywateli, na temat proponowanych zmian w o?wiacie, skoro obiecywa?a Pani s?ucha? g?osu wyborców. Czy ponad 910 tysi?cy podpisów pod wnioskiem o referendum nie jest warte uwagi i nie ma ?adnego znaczenia? A mo?e jest jeszcze gorzej i chce Pani wp?yn?? swoimi wypowiedziami na decyzj? Sejmu? Sejmu, który – je?li odrzuci ów niemal milion podpisów – powtórzy b??dy swoich poprzedników. A wi?c tych wszystkich pos?ów wyrzucaj?cych do kosza ??dania milionów ludzi, dzi?ki którym zostali wybrani jako ich reprezentanci w parlamencie.

Jak do tej pory ka?da w?adza po 1989 roku lekcewa?y?a g?osy obywateli i ignorowa?a wnioski o referenda. W?ród tych najbardziej spektakularnych odrzuce? by?o np. zlekcewa?enie 1,3 mln podpisów pod wnioskiem o referendum w sprawie tzw. kompromisu aborcyjnego, czyli ustawy o planowaniu rodziny, ochronie p?odu ludzkiego i warunkach dopuszczalno?ci przerywania ci??y, któr? Sejm przyj?? 7 stycznia 1993 roku. Z kolei w 2013 roku Sejm odrzuci? wniosek o referendum w sprawie obowi?zku szkolnego sze?ciolatków, mimo z?o?onych pod nim prawie miliona g?osów. P. Jaros?aw Kaczy?ski skrytykowa? wtedy t? decyzj? s?owami: „Dosz?o do kolejnego wydarzenia, które pokazuje, ?e demokracja w naszym kraju jest traktowana w sposób bardzo szczególny. Konstytucyjnych mechanizmów demokracji, które s? niewygodne dla w?adzy, po prostu si? nie stosuje. Trudno sobie wyobrazi? spraw? bardziej nadaj?c? si? do powszechnego g?osowania ni? kwestie zwi?zane z relacj? rodzice-dzieci i prawem rodziców, ?eby o swoich dzieciach decydowa?”. Jak?e aktualne s? dzisiaj te s?owa…

Przypominamy te przypadki, bo od lat nas zasmuca fakt, ?e pos?owie nie licz? si? z obywatelami, którzy zag?osowali na nich podczas wyborów. Pos?owie oraz ich koalicyjne czy samodzielne rz?dy za ka?dym razem „przypadkiem” zapominaj?, ?e maj? rzetelnie i sumiennie wype?nia? obowi?zki wobec narodu (czyli mu s?u?y?), a nie narzuca? narodowi w?asnego zdania. Wyra?nie mówi o tym ?lubowanie poselskie. Tymczasem ka?da dotychczasowa w?adza zamiast rzetelnego wype?niania swoich obowi?zków wobec spo?ecze?stwa ignoruje jego g?os. Tak?e ta, która swoje rz?dy nazywa „dobr? zmian?”. Je?li wi?c Pani rz?d chce tworzy? tak? zmian?, to powinien j? tworzy? dobrze, a nie tylko j? tak nazywa?.

Szanowna Pani,
w tej chwili uznajemy konieczno?? zadania naszego pytania za pal?c?. Mówimy to po fali spo?ecznych sprzeciwów, po z?o?eniu w Sejmie obywatelskiego wniosku o przeprowadzenie ogólnopolskiego referendum oraz po wypowiedzi minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej, która „patrzy na referendum jak na dobrze zorganizowan? polityczn? robot?”. I wreszcie mówimy to po Pani s?owach, ?e „wniosek referendalny wp?yn?? zbyt pó?no. Reforma edukacji zosta?a wdro?ona. Ona jest w tej chwili przygotowywana”.

Mamy nieodparte wra?enie, ?e przez ponad rok, mimo licznych protestów (w tym samych nauczycieli czy rodziców), wielu opinii o braku odpowiednich konsultacji, niejasnych powodów do przeprowadzenia tak gruntownych zmian systemu o?wiaty, Pani rz?d pospiesznie d??y? i nadal d??y do narzucenia nam swojej wizji kszta?cenia kolejnego pokolenia Polaków, wedle jednego z góry narzuconego klucza „poprawno?ci”, za to bez solidnie opracowanej podstawy programowej.

Przy okazji krótko przypominamy, ?e obecnie nasi gimnazjali?ci mieszcz? si? w pierwszej dziesi?tce mi?dzynarodowych testów PISA i osi?gaj? wyniki powy?ej ?redniej w krajach OECD, co jest dowodem na to, ?e dotychczasowy system o?wiaty dobrze si? sprawdzi?.

Wbrew temu, co Pani twierdzi, ?e reforma zosta?a wdro?ona, tak nie jest. Jak bowiem inaczej ocenia? sytuacj?, je?li reforma jest ca?y czas przygotowywana, co zreszt? sama Pani przyzna?a w swoich wypowiedziach, cho?by w tej przez nas cytowanej. Na razie nie zosta?o jeszcze zamkni?te ani jedno gimnazjum, a proponowany nowy system edukacyjny tworzony jest w po?piechu oraz bez nale?ytych konsultacji… Zmiany w edukacji wci?? s? na takim na etapie, na którym mo?na – i warto (sic!) – zapyta? obywateli o ich opinie w tej sprawie. Nie jest za pó?no. Nie poniesiono jeszcze ogromnych strat zwi?zanych z likwidacj? gimnazjów, nie zwolniono nauczycieli, nadal obowi?zuj? dotychczasowe programy nauczania.

Zastanawia nas, dlaczego nie chce Pani pozna? opinii suwerena, skoro wcze?niej mówi?a Pani o tym, ?e referenda s? wa?ne. Ale przede wszystkim jeste?my mocno zaniepokojone wr?cz si?ow? prób? wprowadzania zmian w edukacji w Polsce. Edukacji, która zdecyduje o przysz?o?ci naszych dzieci i wnuków, a co za tym idzie – o przysz?o?ci Polski. Chcemy mie? pewno??, czy zdaje sobie Pani spraw? ze skutków, jakie niesie ze sob? wprowadzenie gruntownych przekszta?ce? wbrew opiniom edukacyjnych ekspertów czy nauczycieli z wieloletnim do?wiadczeniem, wbrew praktyce wielu krajów, w których zmiany w systemie edukacji by?y wprowadzane stopniowo przez okres kilkunastu lub nawet kilkudziesi?ciu lat. W ?adnym demokratycznym kraju nie wdra?ano reformy edukacji w rok po jej og?oszeniu!

Mówi?a Pani, ?e w przypadku referendum dotycz?cego reformy edukacji „mamy szczególn? sytuacj?”. Tak, sytuacja jest szczególna. Jest szczególna dlatego, ?e w?adzy nie interesuje opinia ludzi, ci?g?e protesty i prawie milion podpisów zebranych pod wnioskiem referendalnym.

Jest szczególna te? z tego powodu, ?e wniosek o referendum odczytywany jest jako dzia?anie polityczne. Edukacja jest przecie? sfer?, która decyduje o wykszta?ceniu i przysz?o?ci m?odych Polaków. Nie jest to dziedzina polityki, a przynajmniej nie powinna ni? by?. Je?eli Pani i Pani rz?d uwa?aj? inaczej, prosz? nam to wyt?umaczy?, pami?taj?c przy tym, ?e naprawd? mówimy o nauce, a nie o demagogii.

W tym kontek?cie szczególnie interesuj? nas podstawy programowe planowanej przez rz?d reformy edukacji. W podstawie tej nie znalaz?o si? to, co by?o w niej dotychczas, czyli samodzielne planowanie pracy przez ucznia i samodzielne formu?owanie przez niego pogl?dów. W nowej podstawie zapisano, ?e ucze? ma wykonywa? instrukcje nauczyciela. Oznacza to wychowywanie ca?ej rzeszy ludzi niemy?l?cych samodzielnie, niepotrafi?cych podejmowa? w?asnych, autonomicznych decyzji.

Gdyby mog?a Pani przy tej okazji pochyli? si? tak?e nad podstaw? programow? nauczania poszczególnych przedmiotów. Szczególnie historii, bo obawiamy si? zmian, których celem b?dzie jej przedstawianie niezgodnie z prawd? historyczn? i robienie bohaterów z postaci, które nimi nie by?y i by? nie powinny. Nie chcemy powrotu do czasów PRL, gdy o prawdziwych, rzeczywistych wydarzeniach uczono dzieci w domu, bo w oficjalnych podr?cznikach ich nie by?o.

Na wyja?nienia chyba nigdy nie jest za pó?no? Szczególne na wyja?nienia w sprawach kluczowych. Je?eli Pani uwa?a, ?e tak, to przypominamy, ?e z?o?y?y?my ju? wcze?niej w Kancelarii Premiera Rady Ministrów pytanie dotycz?ce reformy edukacji w trosce o to, aby nie zosta?y zmarnowane osi?gni?cia polskiego systemu o?wiaty oraz wy?o?one na jego budow? i funkcjonowanie ?rodki. Zada?y?my je, aby wyrazi? nasze obawy o to, ?e nasze dzieci b?d? s?u?y?y „eksperymentom edukacyjnym”, które zawa?? na ich ?yciu oraz na ich umiej?tno?ci funkcjonowania w spo?ecze?stwie i wspó?czesnym ?wiecie.

Szanowna Pani,
zak?adamy, ?e wszystkim zale?y na dialogu, rozwoju spo?ecznym, a co za tym idzie tak?e na rozwoju gospodarczym Polski. Dlatego wci?? pozostajemy z nadziej? na uzyskanie odpowiedzi na zadane przez nas pytania, które uznajemy za problemy o zasadniczym znaczeniu dla przysz?o?ci nas wszystkich.

Z powa?aniem
Protest kobiet

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.,  
strona: www.protestkobiet.pl
Adres korespondencyjny podamy po wst?pnym kontakcie e-mailowym w odpowiedzi na niniejszy list.

 David Savard Jersey