Pytania do rządu (nr 16) - Protest kobiet ogłosił przed KPRM swój list

Protest kobiet ogłasza swoje 16 pytanie do rządu
Protest kobiet ogłasza swoje 16 pytanie do rządu

8 kwietnia 2017 roku o godz. 12 Protest kobiet ogłosił przed Kancelarią Premiera Rady Ministrów w Warszawie swoje 16. pytanie do rządu."Pytania do rządu" są kontynuacją korespondencji Protestu kobiet wzywającej władzę do rozpoczęcia publicznej debaty ze środowiskami kobiecymi o sprawach ich dotyczących i zaprzestania stosowania systemowej przemocy państwa.

"Pytania do rządu" zostały zainicjowane 8 marca 2017 r. jako jeden z elementów demonstracji "Blondynki wywołują polityków", zorganizowanej przeciwko przemocy wobec kobiet i systemowej przemocy państwa. Finałem demonstracji była akcja "Niebieska linia", w ramach której tysiące osób niosło półkilometrową niebieską wstęgę z ronda Dmowskiego na pl. Konstytucji.

 

Warszawa, dnia 8 kwietnia 2017 roku

W. Pani
Beata Szydło
Prezes Rady Ministrów
Al. Ujazdowskie 1/3,
00-583 Warszawa

Szanowna Pani,
8 marca 2017 r. zadałyśmy 15 pytań na 15 miesięcy działalności Pani rządu. Dziś – po kolejnym miesiącu – przedstawiamy szesnaste.
Gdyby zdecydowała się Pani na odpowiedź, od razu zaznaczamy, że nie chcemy prowadzić „polityki epistolarnej” i dać się zamknąć pod kolejnym szklanym kloszem prowadząc bez końca korespondencję, która nie zmieni niczego, poza tym, że zabierze obu stronom cenny czas. My chcemy doprowadzić do prawdziwego dialogu oraz konkretnych zmian, jakie poprawią sytuację kobiet żyjących w Polsce. Nie tylko kobiet zresztą, bo niektóre poruszane przez nas problemy dotyczą przecież całego społeczeństwa.
Mimo silnego wrażenia, że obecna polityka rządu Polski jest wymierzona w ograniczenie praw do godności i wolności ponad połowy społeczeństwa, którą stanowią kobiety, wyciągamy rękę do dialogu. Nie przestaniemy dopóki nie osiągniemy skutku. Jako kobiety nie raz już w historii udowodniłyśmy, że potrafimy realizować postawione cele. Najlepszym dowodem jest to, że może Pani wykonywać płatną pracę zawodową, uczyć się, posiadać własny majątek, uczestniczyć w wyborach na wszelkie szczeble władzy, a nawet stać na czele rządu dużego państwa. Kobiety od wieków walczą o swoje prawa i są skuteczne. Zdobytych praw nie damy sobie odebrać. Prosimy mieć to na uwadze, gdy będzie Pani rozważać korzyści polityczne podjęcia tego dialogu.  

Przechodząc do meritum:

16.    Jaki cel przyświeca planom redukcji o 40-60% budżetów oddziałów szpitalnych, które zajmują się trudnymi ciążami, ratowaniem wcześniaków, ratowaniem noworodków, wczesnym leczeniem noworodków? Tak, wiemy, że to jeszcze nie jest postanowione, ale takie pomysły Pani ministra ujrzały światło dzienne i doczekały się jednoznacznych reakcji ze strony lekarzy, szpitali czy organizacji zajmujących się wspieraniem ratowania życia i zdrowia noworodków.

Pytamy, bo chciałybyśmy zostać przekonane, że Pani rządowi, a zwłaszcza powołanemu do tego celu ministrowi, chodzi rzeczywiście o ochronę zdrowia i życia obywateli. Z jednej strony uchwalają państwo ustawę, wprowadzającą opłatę w wysokości 4000 zł za donoszenie patologicznej ciąży do urodzenia żywego dziecka, które zaraz musi umrzeć w cierpieniach, bo jego stopień ciężkich deformacji genetycznych wyklucza dalsze życie, a z drugiej planują Państwo obniżenie wyceny świadczeń, mających na celu ratowanie życia chorych noworodków. Nie nastąpiło przy tym zapewnienie, że zmiana wyceny nie wpłynie na wysokość budżetów oddziałów szpitalnych. W naszej ocenie – logika postępowania jest w tym przypadku wyjątkowo zaburzona. Czy mogłaby Pani nam to wytłumaczyć?

Polskie społeczeństwo od lat znacząco wspiera poprawę warunków leczenia dzieci, zwłaszcza na oddziałach noworodkowych, a także profilaktykę. Robimy to np. dzięki Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka, który ten nasz dodatkowy (oprócz płaconych przez nas podatków na rzecz państwa) wysiłek inwestuje w sprzęt medyczny najwyższej generacji. W liście do ministra zdrowia pisał on, że „jeśli proponowana przez Ministerstwo Zdrowia obniżka wycen procedur neonatologicznej, kardiologicznej i kardiochirurgicznej o 60% dojdzie do skutku, będzie zbrodnią na polskich dzieciach. Wprowadzenie tych zmian spowoduje roczną stratę przychodów dla głównych szpitali pediatrycznych w Polsce: o 11 milionów dla Instytutu Matki Polki w Łodzi, o 10 milionów w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i o 7,5 miliona dla Szpitala w Prokocimiu. W praktyce oznacza to, że placówki te będą miały o tyle mniej pieniędzy na leczenie dzieci”.

Nie pozwolimy zmarnować wysiłku milionów obywateli i obywatelek, pomagających  państwu polskiemu osiągnąć wysokie standardy opieki zdrowotnej. Nie pozwolimy także pozbawić naszych dzieci opieki zdrowotnej na najwyższym poziomie, począwszy od leczenia w okresie prenatalnym, przez standardy opieki okołoporodowej, aż po ratowanie ich zdrowia i życia na oddziałach pediatrycznych. Polska szczyci się niższym współczynnikiem umieralności okołoporodowej, niż w Szwecji czy Niemczech, i nie pozwolimy zaprzepaścić tego osiągnięcia, bo nam naprawdę chodzi o życie.

Szanowna Pani,
w poprzednim liście napisałyśmy, że nie negujemy walorów programu 500+, choć widzimy także jego wady. Jest on z pewnością jedną z przyczyn rosnącego deficytu  budżetowego. Jednak w naszym przekonaniu jest wysoce niezrozumiałe, że gromadzenie środków, które z założenia mają przede wszystkim wyciągnąć z biedy setki tysięcy dzieci ma nastąpić m.in. poprzez drastyczne ograniczanie puli pieniędzy przeznaczonych na ratowanie ich życia i zdrowia.
Liczymy, że potrafi Pani nam to wytłumaczyć.

Z poważaniem
Protest kobiet

e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
strona: www.protestkobiet.pl
Adres korespondencyjny podamy po wstępnym kontakcie e-mailowym w odpowiedzi na niniejszy list.