215 tys. podpisów zebranych pod projektem ustawy komitetu "Ratujmy kobiety"

215 tys. podpisów zebranych pod projektem ustawy komitetu "Ratujmy kobiety"
215 tys. podpisów zebranych pod projektem ustawy komitetu "Ratujmy kobiety"

4 sierpnia 2016 r. Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Ratujmy kobiety" złożył w Sejmie projekt Ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie, pod którym zebrano 215 100 podpisów. Projekt proponuje liberalizację obecnych przepisów regulujących możliwość przeprowadzania aborcji, reguluje powszechny dostęp do antykoncepcji oraz zakłada szeroką edukację seksualną w szkołach, na wszystkich poziomach nauczania.

Projekt Ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie spełnia rolę kontrapunktu wobec propozycji Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Stop aborcji", który w lipcu 2016 r. złożył do Sejmu projekt Ustawy o powszechnej ochronie życia ludzkiego i wychowaniu do życia w rodzinie. Projekt zainicjowany przez Fundację PRO - Prawo do Życia i konserwatywny Instytut Ordo Iuris zakłada m.in. całkowity zakaz aborcji, definiuje na nowo pojęcie ciąży [Dzieckiem poczętym jest człowiek w prenatalnym okresie rozwoju, od chwili połączenia się żeńskiej i męskiej komórki rozrodczej - przyp. red.], zakłada odpowiedzialność karną dla lekarzy, którzy przeprowadzili aborcję lub w przypadku poronienia oraz konieczność donoszenia ciąży, nawet jeśli może ona spowodować zagrożenie zdrowia lub życia kobiety.

W akcji zbierania podpisów pod projektem "Ratujmy kobiety" uczestniczyło kilkadziesiąt  organizacji pozarządowych i inicjatyw kobiecych, a wśród najważniejszych z nich były: Centrum Praw Kobiet, Dziewuchy Dziewuchom, Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, Fundacja Feminoteka, Fundacja im. Izabeli Jarugi-Nowackiej, Fundacja im. Kazimierza Łyszczyńskiego, Fundacja Równość.info, Inicjatywa Polska, Stowarzyszenie Koalicja Organizacji Demokratycznych KODE, Kongres Kobiet, Krytyka Polityczna, Marsz godności – Protest kobiet, Protest kobiet, Stowarzyszenie Głosy Przeciw Przemocy, Stowarzyszenie Pro-femina, Stowarzyszenie Równość i Nowoczesność, Stowarzyszenie Wszechnicy Oświeceniowo-Racjonalistycznej. Zaangażowane były też niektóre pozaparlamentarne partie polityczne (np. Partia Zieloni czy Ruch kobiet z Twojego Ruchu).

Tak o zbiórce podpisów pisze Federacja na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny [Federa]: "To sukces kobiecej solidarności, ale też zaangażowania się mężczyzn, którzy wielokrotnie podpisując się pod projektem mówili: ratujemy polskie kobiety. To także wynik gniewu polskich kobiet z powodu realnego zagrożenia utraty resztki praw reprodukcyjnych, jeśli projekt inicjatywy Stop Aborcji zostałby przyjęty przez Sejm.

Tym razem polskie kobiety nie wytrzymały. Wzięły sprawy w swoje ręce. Przez 3 miesiące wzajemnie się mobilizowały do walki o swoją godność i prawa człowieka, walczyły i ceniły każdy podpis.

Wiemy, że  ta ustawa nie wejdzie w życie,  ale zapowiadamy, że to nie koniec naszej walki o prawa kobiet. Będziemy nadal mobilizować obywatelki i obywateli. Chcemy ustawy, która będzie chronić zdrowie i życie kobiet, która pozwoli kobietom na podejmowanie własnych decyzji dotyczących rozrodczości i która zapewni edukację seksualną w polskich szkołach oraz szeroki dostęp do nowoczesnej antykoncepcji. Chcemy, aby Polki realnie żyły w Europie XXI wieku".

Zwolennicy ustawy restrykcyjnej postrzegają zebranie podpisów zupełnie inaczej. Przykładowo portal Chrześcijanie.info w tekście "Proaborcyjny projekt „Ratujmy Kobiety” trafi do Sejmu. Dla liberałów nawet macierzyństwo bywa tragedią" publikuje informację, w której czytamy "Przygotowany przez Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Ratujmy Kobiety” projekt dopuszczający na zabijanie dzieci w łonach matek do 12 tygodnia od poczęcia trafi do Sejmu. Pod projektem zebrano ok. 160 tys. podpisów. To kilka razy mniej niż zebrali obrońcy życia domagający się pełnej ochrony życia".

Oceniając doniesienia medialne należy zwrócić uwagę na to, że prawa kobiet to prawa człowieka, a gwarantuje je m.in. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka - dokument uchwalony 10 grudnia 1948 roku przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. "Prawa człowieka są takie same dla wszystkich ludzi bez względu na rasę, płeć, orientację seksualną, wyznanie, pochodzenie etniczne, społeczne, narodowe czy przekonania polityczne. Prawa człowieka są niepodzielne i powszechne dla wszystkich ludzi. Są fundamentem demokracji, społeczeństwa obywatelskiego, wolności, sprawiedliwości oraz pokoju" - pisze o nich Amnesty International.

Zgodnie z Powszechną Deklaracją Praw Człowieka - prawa człowieka to także prawa seksualne i reprodukcyjne, a więc prawa do decydowania o samym sobie, o swoim ciele. Gwarantują one m.in. wolność wyboru co do tego, czy być aktywnym seksualnie czy nie, wolność od wszystkich form przemocy (w tym od gwałtu) ze względu na płeć, w tym wolność od zmuszania do rodzenia dzieci, przymusowej sterylizacji, zmuszania do aborcji lub zakazywania jej, obrzezania, okaleczania żeńskich narządów płciowych czy do małżeństwa. Prawa seksualne i reprodukcyjne to także prawo do swobodnego decydowania o liczbie własnych dzieci, prawo do wyboru partnerki lub partnera (żony, męża), prawo do edukacji seksualnej, prawo do odpowiedniego zakresu usług zdrowotnych, w tym m.in. do antykoncepcji oraz prawo do prywatności.

215 tysięcy podpisów pod projektem ustawy komitetu "Ratujmy kobiety" to pierwszy przypadek zebrania wymaganej liczby podpisów pod obywatelskim projektem liberalizującym prawo do usuwania ciąży w Polsce, z poszanowaniem godności kobiet i poszanowaniem praw człowieka.

© JAWI, Protest kobiet 2016, www.protestkobiet.pl
Zdjęcie: Protest kobiet